wtorek, 25 października 2011

Ciasto cytrynowe

Najwyższy czas upiec coś słodkiego. Długo się zastanawiałem co zrobić. Koniec końców postawiłem na coś prostego. Wybór padł właśnie na ciasto cytrynowe. Kojarzy mi się ono z wizytami u mojej ciotki na wsi. Jak już wspominałem posiadamy trochę ziemi pod Warszawą. Kiedyś było to normalne gospodarstwo rolne i w okresie żniw moja ciotka piekła właśnie to ciasto. Owijała je potem w ścierkę i razem z zimnym mlekiem zabierała na pole. Cała rodzina brała wtedy udział w koszeniu żyta. Ja oczywiście obserwowałem to wszystko zboku. Głównie ze względu na wiek. Pamiętam jak zawsze chowałem się w snopkach przed słońcem. Wtedy to rzeczywiście było lato. Teraz mamy tylko namiastkę prawdziwych upałów. Wracając do ciasta i żniw, dopiero teraz rozumiem dlaczego ciotka zawsze je robiła. Ciasto cytrynowe jest po prostu bardzo sycące. Dlatego jeśli chcecie zjeść coś pożywnego i słodkiego to na pewno przypadnie Wam do gustu :)

Potrzebne produkty:
2 szklanki mąki pszennej
pół szklanki cukru (ewentualnie 1/4 szklanki słodziku)
3 jajka
szklanka mleka
pół szklanki soku z cytryny
3 łyżeczki proszku do pieczenia
torebka cukru waniliowego

Przygotowanie:
Do miski wrzućcie 2 szklanki mąki, jajka oraz mleko i zacznijcie energicznie mieszać. Nie używajcie miksera gdyż ciasto ma być aksamitne i puszyste a taki efekt można uzyskać tylko ręcznie mieszając ciasto. Dostaje się wtedy do niego więcej powietrza.
Mieszając dorzućcie dwie łyżeczki proszku do pieczenia i cukier waniliowy. Mieszajcie dalej do uzyskania jednolitej i aksamitnej masy. Dopiero teraz dodajcie sok z cytryny. Wymieszajcie wszystko i przelejcie do wcześniej przygotowanej formy. Ja zawsze smaruję ją masłem i wysypuje bułka tarta :) Ciasto wtedy nie przylega do blachy.
Pieczemy je przez 45 minut w temperaturze 180 stopni w piekarniku z termoobiegiem :) Smacznego :)


piątek, 21 października 2011

Schab w sosie pieczarkowo śmietanowym

Są takie potrawy które kojarzą mi się z jesienią. Jedną z nich właśnie jest schab w sosie śmietanowo pieczarkowym. Bardziej niż sam schab chodzi o sos. Zawsze w okresie kiedy liście już się za złociły przygotowywała go moja mama. Wybierała najdorodniejsze pieczarki a śmietanę stosowała prawdziwą wiejską. Mamy rodzinne gospodarstwo wiejskie pod Warszawą. Tą dobrą i aksamitną śmietanę mama przywoziła właśnie stamtąd. Ja jednak musiałem użyć kupnej, gdyż czas nie pozwalał mi niestety pojechać bo prawdziwą wiejską :) Mam nadzieję że zasmakuje Wam moja dzisiejsza propozycja i miło spędzicie przy niej weekend :) Smacznego.

Potrzebne produkty:

1 kg schabu bez kości (ja użyłem od razu pokrojonych porcji)
1 kg pieczarek
kostka masła
musztarda chrzanowa
śmietana 18%
sól ziołowa
ocet balsamiczny na czerwonym winie
olej ryżowy
dwie torebki kaszy gryczanej



Przygotowanie:
Na początku trzeba przygotować sos pieczarkowy. Pokrójcie pieczarki w plasterki. W między czasie rozpuśćcie na patelni kostkę masła, pilnując jednocześnie żeby masło się nie przypaliło. Jak już pokroicie pieczarki wrzućcie je na patelnię. Na początku trochę je podsmażcie a potem duście je pod przykryciem przez 15 minut.

Kiedy pieczarki będą już gotowe dolejcie do nich śmietanę. Od razu zacznijcie energicznie mieszać żeby śmietana się nie zważyła. Kiedy już połączy się z masłem i na patelni będziemy mieli jednolity sos dodajemy dwie łyżeczki musztardy chrzanowej. Mieszamy i gotujemy jeszcze pod przykryciem przez 7 minut.

Kiedy sos mamy już gotowy zajmijmy się schabem. Tutaj sprawa jest prosta. Podgrzejcie na patelni łyżkę oleju ryżowego i dodajcie parę kropel octu balsamicznego. Wrzućcie schab na patelnie i po prostu podsmażcie go. Kiedy już będzie gotowy wrzućcie go do sosu z pieczarkami i poduście jeszcze przez 7 minut razem.

W między czasie ugotujcie kasze gryczaną z łyżką soli, wyłóżcie na talerz i Wasz obiad jest gotowy.



sobota, 15 października 2011

Spaghetti po mojemu

Moja miłość do kuchni włoskiej trwa już od dłuższego czasu. Jednak dopiero od niedawana sam eksperymentuje z tradycyjnymi przepisami tworząc ich własne wersje. Spaghetti przygotowane przeze mnie to w pewien sposób sprzeciw przeciwko gotowym sosom które możemy szybko podgrzać i przerzuć na makaron. Ich smak jest oczywiście dobry, jednak nie ma chyba nic lepszego niż własnej roboty sos. Daje nam to możliwość doprawienia go tak jak lubimy. Używamy tych przypraw które nam pasują i tym samym nadajemy daniu tego niepowtarzalnego i indywidualnego charakteru. Taki sos jest też znacznie bardziej pożywny bo zawiera tylko naturalne produkty. Wiadomo nie zawsze mamy czas na duszenie pomidorów i myślenie o odpowiednich do niego ziołach. Jednak jeśli możemy raz na jakiś czas wygospodarować chwilę to spróbujmy poświęcić ją właśnie na eksperymenty ze smakiem. Bo te potrafią być naprawdę inspirujące. Mam nadzieję że moja wersja spaghetti również was zaskoczy :)

Potrzebne produkty:

5 dużych świeżych pomidorów
3 główki czosnku
kilogram mięsa mielonego (ja użyłem drobiowego)
makaron do spaghetti
olej ryżowy
ocet balsamiczny
sól ziołowa
rozmaryn
bazylia
oregano


Przygotowanie:

Na początku natnijcie krzyżyk na czubku pomidorów. Następnie zagotujcie wodę i wrzątkiem polejcie pomidory. Następnie zacznijcie powoli zdejmować skórkę z pomidorów. Kiedy już to zrobicie. przetnijcie pomidory na pół i wydrążcie z nich gniazda. Jak już to zrobicie pokrójcie pomidory w drobną kostkę.

W między czasie rozgrzejcie na patelni 3 łyżki oleju ryżowego. Kiedy zacznie już syczeć wrzućcie na patelnie pomidory i dodajcie do nic łyżeczkę soli morskiej, łyżeczkę rozmarynu, łyżeczkę oregano, łyżeczkę bazylii i na koniec polejcie wszystko dwiema łyżeczkami octu balsamicznego.

Wszystko wymieszajcie i smażcie, najpierw bez przykrycia przez 10 minut, następnie zmniejszcie temperaturę i duście pomidory z ziołami około 15 - 20 minut. Kiedy sos bedzie już gotowy na patelni usmażcie na oleju ryżowym z odrobiną soli ziołowej mięso mielone. Kiedy mięso będzie już gotowe dorzućcie je do pomidorów, przemieszajcie i gotujcie jeszcze około 10 minut razem.
Makaron ugotujcie wedle uznania. Jedni lubią al dente inni bardziej rozgotowany. Tutaj to wszystko zalezy od upodobań. Ja oczywiście do wody przy gotowaniu dolewam oleju jednak wiem że prawdziwi Włosi nigdy by tego nie zrobili. Tak samo jak nigdy ugotowanego makaronu nie przelali by wodą.
Na koniec przeżucie makaron na talerz a następnie wlejcie na niego sos. Spaghetti gotowe. Smacznego :)

wtorek, 11 października 2011

Francuska zupa Cebulowa

Każdy ma jakieś wspomnienia z dzieciństwa. Moim jest właśnie zupa cebulowa. Pamiętam kiedy moja ciocia gotowała ją dla nas. Całe mieszkanie wypełniało się tym ciepłym i lekko słodkawym zapachem cebuli. Ja jako 4 letni wtedy dzieciak podkradałem się do kuchni i za wszelką cenę chciałem zobaczyć co tam się dzieje w tym garnku. Ile razy się poparzyłem przy tym procederze wiem tylko ja sam :) Zupa cioci była bardzo sycąca. Może to przez fakt że dodawała ona do niej jeszcze prawdziwej wiejskiej śmietany. Moja propozycja jest trochę lżejsza ale ma bardzo wyrazisty smak. Zresztą może sami się skusicie i ocenicie :) Smacznego


Potrzebne produkty:

4 duże cebule
1 spora łyżka masła
2 łyżki oliwy
2 litry bulionu ( ja wybrałem drobiowy aczkolwiek może być też wołowy lub warzywny w zależności od tego co lubimy)
2 łyżki dobrego octu balsamicznego
1 łyżka ziarenek smaku
sól i pieprz
1 szklanka startego żółtego sera (gruyere lub parmezan)
groszek ptysiowy do ozdoby

Przygotowanie:

Cebule posiekaj. Rozpuść masło w dużym garnku kiedy będzie już gotowe dolej oliwę. cały czas mieszaj masło nie może się przypalić. Kiedy całe dno będzie już przykryte słonecznym tłuszczem wrzuć cebule.
Przemieszaj ją z tłuszczem i duś na małym ogniu pod przykryciem około 40 - 45 minut.Kilka minut przed upływem czasu zwiększ ogień. Cebula stanie się wtedy złocista na końcach i miękka w środku. Nie może się przypalić.
Gdy cebula będzie już gotowa dolej do niej wcześniej ugotowany bulion. Zmniejsz ogień i stopniowo zacznij dodawać ocet balsamiczny i ziarenka smaku. Zostaw ją na ogniu jeszcze przez jakieś 10 minut co jakiś czas lekko mieszając.
Przy podaniu wrzuć do niej starty ser oraz odrobinę groszku ptysiowego.


poniedziałek, 10 października 2011

Czas zacząć...

Długo szukałem jakiejś dziedziny w które bym się spełniał. Interesuję się tak wieloma rzeczami, jednak żadna z nich nigdy nie przykuwała mojej uwagi na tyle mocno by oddać się jej w pełni. Dopiero kilka dni temu dłużej się nad tym zastanowiłem i doszedłem do wniosku że w dużej mierze moje życie zawsze w jakiś sposób związane było z jedzeniem. Już jako mały chłopiec uwielbiałem przesiadywać z moją babcią w kuchni. Pamiętam kiedy pierwszy raz lepiliśmy pierogi. To aksamitne ciasto w moich malutkich dłoniach sprawiło że do dzisiaj jest to jedno z moich ulubionych zajęć kuchennych. Potem były pierwsze próby gotowania. Ot tak dla siebie samego. Z czasem powstawały własne przepisy lub modyfikacje tego co gdzieś przeczytałem. Przez cały ten czas gotowałem głównie dla siebie. Dopiero od jakiegoś roku zacząłem raczyć swoich znajomych tym co przygotowuję. Miesiąc za miesiącem zapraszałem innych znajomych do siebie i serwowałem im coraz to wymyślniejsze dania. Pewnego razu kiedy wróciliśmy nad ranem z imprezy moja koleżanka w żarcie zasugerowała że zjadłaby spaghetti. Nie długo myśląc zacząłem je przygotowywać. Oczywiście według własnego przepisu :) Smakowało wszystkim, którzy akurat byli w mieszkaniu. Wtedy też Asia powiedziała do mnie "Masz talent". Osobiście tak nie uważam, jednak jedno wiem na pewno. Gotowanie sprawia mi przyjemność. Uspokaja mnie i pozwala odpocząć. A radość jaką sprawia mi uśmiechnięta mina moich znajomych, kiedy próbują tego co przygotowałem jest nie do opisania. Dlatego postanowiłem dzielić się nią z innymi. Mam nadzieję że spędzimy tutaj wiele miłych chwil, a zamieszczone przeze mnie przepisy sprawią że nie jedna twarz zmieni się od uśmiechu :)