wtorek, 11 października 2011

Francuska zupa Cebulowa

Każdy ma jakieś wspomnienia z dzieciństwa. Moim jest właśnie zupa cebulowa. Pamiętam kiedy moja ciocia gotowała ją dla nas. Całe mieszkanie wypełniało się tym ciepłym i lekko słodkawym zapachem cebuli. Ja jako 4 letni wtedy dzieciak podkradałem się do kuchni i za wszelką cenę chciałem zobaczyć co tam się dzieje w tym garnku. Ile razy się poparzyłem przy tym procederze wiem tylko ja sam :) Zupa cioci była bardzo sycąca. Może to przez fakt że dodawała ona do niej jeszcze prawdziwej wiejskiej śmietany. Moja propozycja jest trochę lżejsza ale ma bardzo wyrazisty smak. Zresztą może sami się skusicie i ocenicie :) Smacznego


Potrzebne produkty:

4 duże cebule
1 spora łyżka masła
2 łyżki oliwy
2 litry bulionu ( ja wybrałem drobiowy aczkolwiek może być też wołowy lub warzywny w zależności od tego co lubimy)
2 łyżki dobrego octu balsamicznego
1 łyżka ziarenek smaku
sól i pieprz
1 szklanka startego żółtego sera (gruyere lub parmezan)
groszek ptysiowy do ozdoby

Przygotowanie:

Cebule posiekaj. Rozpuść masło w dużym garnku kiedy będzie już gotowe dolej oliwę. cały czas mieszaj masło nie może się przypalić. Kiedy całe dno będzie już przykryte słonecznym tłuszczem wrzuć cebule.
Przemieszaj ją z tłuszczem i duś na małym ogniu pod przykryciem około 40 - 45 minut.Kilka minut przed upływem czasu zwiększ ogień. Cebula stanie się wtedy złocista na końcach i miękka w środku. Nie może się przypalić.
Gdy cebula będzie już gotowa dolej do niej wcześniej ugotowany bulion. Zmniejsz ogień i stopniowo zacznij dodawać ocet balsamiczny i ziarenka smaku. Zostaw ją na ogniu jeszcze przez jakieś 10 minut co jakiś czas lekko mieszając.
Przy podaniu wrzuć do niej starty ser oraz odrobinę groszku ptysiowego.


7 komentarzy:

  1. Prawdę powiedziawszy zamiast ziarenek smaku wolałabym sól i zioła - może rozmaryn?
    Na cebulową się zasadzam od dłuższego czasu, ale najpierw muszę zrobić masło klarowane. A potem będę płakać nad tym łzawym warzywem ;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. az mi sie zoładek scisnał z głodu.... ide do kuchni gotowac!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też od jakiegoś czasu kusi mnie, żeby wypróbować cebulową... i chyba w końcu trzeba się za nią zabrać bo za oknem zimno a zupka wydaje się odpowiednia na taką porę :)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  4. zemifiroczka - masz rację rozmaryn byłby dobrym dodatkiem do tj zupy :) Następnym razem spróbuję go dodać :)

    cynthia - tak ta zupa idealnie rozgrzewa w jesienne wieczory.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cebulową lubię i to bardzo. Do tego dobry ser- poezja;) Wywaliłabym tylko ptysiowy groszek, jakoś za bardzo kojarzy mi się z paskudnymi weselnymi zupami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zmieniłbym oświetlenie ze sztucznego na naturalne, ta żółć straszy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj można sobie popłakać przy robieniu takiej zupy, ale za to jaka ona jest zdrowa!:)

    OdpowiedzUsuń