środa, 29 maja 2013

Chłodnik z botwinki

U mnie w domu chłodnik zawsze był biały. Babcia mówiła na niego chołojec. Tak właśnie kojarzył mi się chłodnik. Jednak w miarę odkrywania kolejnych kulinarnych kart dowiedziałem się jak bardzo się mylę. Żeby sprawdzić jak smakuje moja pomyłka postanowiłem sam przygotować chłodnik.

W sklepach pojawiła się botwinka, więc postanowiłem to właśnie ją uczynić główną bohaterką mojego chłodnika. No to co bez większego rozpisywania się zapraszam do gotowania :)



Składniki:
1 pęczek botwniki
1 litr kefiru lub maślanki
200 ml śmietany 18%
Pęczek koperku
Pęczek szczypiorku
Dwie szklanki wrzątku
1 duży świeży ogórek
Sok z połówki cytryny
Łyżeczka cukru
Sól
Pieprz


Przygotowanie:
Botwinkę obieramy i kroimy na drobne paseczki. Jeśli mamy botwinkę z małymi buraczkami to je również należy umyć obrać i pokroić w drobna kosteczkę. Następnie zalewamy wszystko wrzątkiem dodajemy sok z cytryny i łyżeczkę cukru. Gotujemy pod przykryciem przez około 8 minut. Następnie wywar należy ostudzić.

W między czasie obieramy i w drobną kosteczkę kroimy ogórka oraz drobno kroimy szczypiorek i koperek. Gdy wywar z botwinki już ostygnie dolewamy do niego kefir/maślankę oraz śmietanę. Mieszamy wszystko i dodajemy szczypiorek, koperek oraz ogórka. Mieszamy i doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Taki chłodnik odstawiamy na 2 godziny do lodówki. W upały idealnie sprawdzi się na obiad. Smacznego :)