niedziela, 7 lipca 2013

Gruzińskie smaki w Krakowie

W poniedziałek ze względu na sprawy zawodowe miałem okazję zagościć w Krakowie. Dawno nie odwiedzałem tego miasta, więc z chęcią się tam wybrałem. Oczywiście nie sam. Towarzyszyła mi moja koleżanka Karolina. Wyjazd z nią to naprawdę fajna sprawa. Uśmialiśmy się jak już nie pamiętam kiedy.

Poza sprawami zawodowymi mieliśmy również chwilę czasu na małe odwiedziny na Wawelu jak również na coś do jedzenia. No i właśnie z tego powodu ten wpis. Karolina zaproponowała aby pójść do sieci restauracyjne, która jest dostępna tylko w Krakowie. Namawiała, namawiał i udało się mnie namówić.

Restauracja była Gruzińska. A dokładniej "Gruzińskie Chaczapuri". W sumie wcześniej nie miałem styczności z takim jedzeniem, więc poszedłem tam z wielkim zaciekawieniem. Jedyne z czym kojarzyła mi się kuchnia z tego kraju to kuchenne rewolucje Magdy Gessler w Warszawskiej restauracji o tym profilu.

Spojrzałem w kartę i od razu moją uwagę zwróciły pierożki Chinkali. Nie wiele myśląc zamówiłem właśnie tą potrawę. Jednak skoro restauracji nazywa się chaczapuri to musiałem zamówić również i tą potrawę.
Najpierw na stół wjechały pierogi. Gdyby ktoś tak jak ja nie miał okazji spotkać się z tą potrawą to od razu pisze, że są to pierożki nadziewane mięsem wieprzowym, wołowym i jagnięcym. W środku takiego pieroga znajduję się również rosół i zioła. Smak jest naprawdę ciekawy. Warto spróbować mi osobiście bardzo smakowało.


Po konsumpcji tego dania, przyszła pora na chaczapuri. Byłem już mocno napchany pierogami, ale jednak postanowiłem jeść dalej. Ta potrawa to nic innego jak placek z serem. W restauracji była ona podana na placeku z twarogiem, mięsem wieprzowym, bakłażanem, papryką i serem żółtym. Tutaj smak również mnie zachwycił. Delikatny chrupiący placek, świeże dodatki. No po prostu bajka. Jeśli kiedyś będziecie w Krakowie koniecznie odwiedźcie tą restaurację.


Na koniec dwa słowa o napitkach. Skoro po Gruzińsku to na całego. Polecam Wam lemoniadę z miętą lub granatem. Mi osobiście przypadła wersja miętowa. Naprawdę jest o czym pisać i co smakować. Wpadajcie do Krakowa na Gruzińskie smaki.