wtorek, 24 czerwca 2014

"Gotuj, karm i kochaj" - pozycja obowiązkowa dla każdego, kto kocha jedzenie.

Tym razem w moje ręce trafiła książka napisana przez Monikę Paluszkiewicz i Nataszę Sochę "Gotuje, karm i kochaj". Panie prowadzą razem bloga Chilifiga, a dzięki Wydawnictwu FILIA my, zwykli śmiertelnicy możemy cieszyć się ich wspólna publikacją.


To, co mnie urzekło w tej książce to język jakim jest ona napisana. Autorki nie silą się na wydumane teksty. Język jest prosty, a niekiedy potoczny. Sprawia to, że książka jest tak bliska odbiorcy, że nie można się od niej oderwać. Skrzy się w niej od dowcipnych tekstów i ciekawie opisanych przygód bohaterek i ich przyjaciół.

Jeśli chodzi o samą konstrukcję, to składa się ona z 4 sekcji. W każdej z nich znajdują się informacje przydatne pod innym kątem. Z pierwszej dowiecie się, jak być wzorową żona, matką i boginią domową. Przy okazji nie wariując i nie zapominając o swoich własnych potrzebach.


W kolejnym rozdziale znajdziecie garść, naprawdę przydatnych sposób na to, jak przekonać dziecko do jedzenia. Nie są to tylko rady zaczerpnięte z innych poradników. Mamy tutaj zbiór pomysłów przetestowanych na dzieciach zarówno autorek, jak i ich przyjaciół.

         

3 część książki to rozważania o dietach. Zabawnie napisane porady i przemyślenia pozwalają spojrzeć na proces odchudzania w zupełnie inny sposób. Ja osobiście, który wiele razy próbowałem się odchudzać, z różnym skutkiem, doszedłem do wniosku, że nie ma co szaleć i stosować wymyślnych diet. Jedno, co na pewno warto zrobić, to przyjrzeć się swoim nawykom żywieniowym i zobaczyć co robimy źle. Książka uświadomiła mi, że nawet jeśli wydaje mi się, że mało jem to w momencie kiedy spisze to wszystko na kartce z jednego tygodnia wychodzi, że całkiem sporo pochłaniam i to nie zawsze zdrowych rzeczy.


Ostatni rozdział to gratka dla każdego dorosłego. Dowiemy się tutaj wiele o afrodyzjakach i o tym, jak za pomocą jedzenia można podkręcić żar w sypialni. No i jak się okazuje, nawet w podeszłym wieku można cieszyć się udanym życiem seksualnym. Wystarczy tylko zmodyfikować trochę to, co jemy i seksualne pożądanie wróci na właściwe tory.


Schemat każdego z tych działów w książce jest taki sam. Najpierw pojawia się przepis, a następnie krótki opis do niego nawiązujący. Przepisy nie są trudne i wyszukane. Warto je wypróbować. To, co jednak najbardziej urzeka w tej pozycji to właśnie te opisy. Śmiałem się przy tej lekturze nie raz, a czas spędzony w towarzystwie autorek uważam za niezwykle owocny i udany. Nauczyłem się wiele i odkryłem, że jeszcze wiele nauczyć się muszę.


Polecam Wam tę książkę mocno. Nie jest to tylko kolejny zbiór przepisów, ale pozycja, która poza dobrym jedzeniem może wnieść w Wasze życie też trochę wiedzy.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz