środa, 27 sierpnia 2014

Kolorowe pomidorki zapiekane z ziołami i tymiankiem

Często pytacie mnie o proste, ale efektowne dania, które możecie podać swoim gościom. Dzisiaj postanowiłem spełnić jedna z próśb, jakie do mnie kierujecie. Pani Marta z Olsztyna, prosiła o jakiś fajny i prosty przepis na przystawkę z pomidorków koktajlowych. Droga Pani Marto, ten przepis powstał specjalnie dla Pani. Mam nadzieję, że będzie smakowało i Pani, jak również Pani bliskim.


Składniki:
200 gram pomidorków koktajlowych czerwonych
200 gram pomidorków koktajlowych żółtych
4 gałązki świeżego tymianku
2 łyżki czosnku niedźwiedziego
2 łyżki suszonej bazylii
sól morska
pieprz
oliwa z oliwek


Przygotowanie:
Pomidorki koktajlowe myjemy i przekrawamy na połowę. 

Dwa naczynka żaroodporne wykładamy papierem do pieczenia i na dnie układamy połówki pomidorków. Najlepiej stworzyć z nich ładną kompozycję kolorystyczną. 

Polewamy pomidorki oliwą z oliwek. Dla ułatwienia podam, że wystarczą po dwie łyżki na jedno naczynie.

Posypujemy pomidorki 1 łyżeczką czosnku niedźwiedziego na naczynie oraz 1 łyżeczką suszonej bazylii. Solimy i pieprzymy pomidorki według uznania.

Na koniec, na górę pomidorków, kładziemy po dwie gałązki świeżego tymianku, do każdego naczynka. Wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika, i pieczemy około 20 minut. Ja piekę na funkcji góra-dół.

Smacznego :)


wtorek, 26 sierpnia 2014

"Dieta Agaty" - Agata Jędraszczak

Dieta, to temat, który staje mi się z dnia na dzień coraz bliższy. Tym bardziej się ucieszyłem, kiedy w moje ręce trafiła książka Grupy Wydawniczej PUBLICAT "Dieta Agaty". Z wielkim zapałem zabrałem się za czytanie zawartych tam przepisów.


Okazało się, że Pani Agata nie ma żadnego wykształcenia kulinarnego. Po prostu gotuje z pasji, czyta i dowiaduje się o tym co jemy i co powinniśmy jeść z różnych źródeł. Pomyślałem, że w takim razie mamy coś wspólnego. Ta myśl, sprawiła, że jeszcze chętniej eksplorowałem kolejne strony w tej książce.

Same przepisy są bardzo ciekawe i smaczne. Kilka z nich już wprowadziłem do swojej diety. Każdy przepis jest bardzo przystępnie napisany, oraz zobrazowany przez naprawdę ładnie wykonane zdjęcia. Znajdziecie tutaj przepisy zarówno na śniadania, przekąski, przystawki, sałatki, dania główne, zupy oraz desery.

                 

Potrawy są naprawdę lekkie. Dodatkowym atutem książki jest fakt, że przy każdy przepisie znajdziecie informacje, ile porcji Wam powstanie z podanych składników oraz jaka jest zawartość kalorii w jednej porcji. Jedyny minus, jaki zauważyłem w książce, to brak jasnego zakończenia jednego działu i rozpoczęcia kolejnego. Po prostu nagle z sałatek lądujemy w daniach głównych i zupach. Jest, to, jednak naprawdę malutki minusik.

Książka jest naprawdę ciekawa i wszyscy, którzy chcą odchudzić swoją kuchnię i siebie, powinni po nią sięgnąć. Polecam!


niedziela, 24 sierpnia 2014

Styl Życia - Męska broda

W dawnych czasach, broda u mężczyzny, była oznaką statusu społecznego i mądrości. Zwłaszcza taka zadbana i wypielęgnowana. Obecnie, jest ona, po prostu modna. Mówi się nawet, że broda to jeden z nieodłącznych atrybutów prawdziwego hipstera. Trudno jednoznacznie określić, kiedy wróciła na nią moda. Jedno jest pewne. wywołuje ona dużo emocji zarówno wśród Panów, jak i Pań.


Broda może być kozia, krótka, długa, na Hiszpana albo Elvisa. Pomysłów na jej zapuszczenie jest bardzo wiele. Ważne, żeby ją mieć. Oczywiście, nie każdemu będzie pasowała. Jednak ci, którzy ją zapuszczą na pewno od razu poczują się bardziej męscy.

Moda ta dotyka nawet celebrytów. Kiedyś gładcy z nienaganną cerą, obecnie bardziej nieokrzesani z zarostem, mniej lub bardziej dopracowanym. Ci, którzy zapuścili brodę na pewno wzbudzają większe zainteresowanie u płci pięknej.

 

Zastanawiałem się nawet skąd u Pań taki pociąg do tych kłaczków na twarzy. Może jest to tęsknota za prawdziwym macho. Broda sprawia, że mężczyzna wygląda również na bardziej doświadczonego. Na pewno dodaje lat. Tak jak wspominałem, kiedyś był, to atrybut mędrców i osób z określoną pozycją społeczną. Może obecnie chcemy, dzięki zapuszczeniu brody podkreślić swoją wiedzę i wiek. Może ta broda ma sugerować, że nie jesteśmy już chłopcami, tylko mężczyznami z krwi i kości. Odpowiedź na, to pytanie, pozostanie, jednak tajemnicą.

Jedno jest pewne broda u mężczyzn stała się nieodłącznym elementem. Zapuszcza ją coraz więcej Panów i przyznam, że niektórym naprawdę z nią do twarzy. Warto, jednak odpowiednia o nią zadbać.

             

Przede wszystkim, jeśli już sobie na nią pozwolimy, powinniśmy zainwestować w dobry sprzęt do jej przycinania. Jeśli nie chcemy robić tego sami, możemy skorzystać z usług profesjonalistów. W Warszawie o brodę można zadbać w otwartym nie dawno "Rostowski Barber Shop" na koszykowej.

Kolejną sprawą jest to, żeby nasza broda nie była jak iglaki w lesie. Sucha i sztywna nie sprawi przyjemności zarówno posiadaczowi, jak i osobą przebywającym w jego bliższym towarzystwie. Warto zainwestować odrobinę i zakupić kilka specyfików, które nie tylko poprawią jej koloryt i miękkość, ale pomogą zadbać o jej odpowiednie ułożenie. Ja polecam Wam sklep "BeardShop", sam z niego korzystam i jestem zadowolony z produktów i efektów.

Na koniec zostawiam Was z kilkoma faktami o brodzie. Oczywiście, trochę żartobliwych, jednak nawet w żartach jest ziarnko prawdy.


piątek, 22 sierpnia 2014

Klopsy w sosie pomidorowym

Klopsiki, to jedno z tych dań, które uwielbiam przygotowywać na spotkania z przyjaciółmi. Można je zrobić w dowolny sposób, jak również z dowolnym sosem. Ważne jednak, żeby mięso jakiego używamy było jak najlepsze. Nie polecam kupować mięsa w supermarketach z tacki. Najlepiej mieć, gdzieś w okolicy zamieszkania, zaufany mięsny i tam zaopatrywać się w mięso mielone. Ja zaprzyjaźniłem się z Paniami z mojego mięsnego. Zawsze doradzą mi czy warto kupić konkretny rodzaj mięsa. Mam do nich zaufanie i Wam polecam nawiązać podobne stosunki. Bo przecież wszystkim nam zależy na jedzenie dobrych, a zarazem tanich produktów.


Składniki:
Pulpety:
1 kg mięsa mielonego wieprzowego
2 bułki pszenne
3 jajka
natka pietruszki
1 łyżka suszonej słodkie papryki
sól
pieprz
mąka do obtoczenia
garnek wrzącej wody

Sos:
1,5 litra wody
2 opakowanie koncentratu pomidorowego
połowa czerwonej papryki
1 mała cebula
1 ząbek czosnku
1 łyżka cukru
1 łyżeczka suszonej ostrej papryki
sól
pieprz
mąka do zagęszczenia

Przygotowanie:
Pulpety:
Mięso mielone przełożyć do miski. Bułki namoczyć w wodzie lub mleku. Ja zawsze wybieram mleko.

Po namoczeniu odcisnąć jej, z nadmiaru płynów i wrzucić do miski z mięsem mielonym. Dodać jajka i drobno poszatkowaną natkę pietruszki. Doprawić solą i pieprzem, według uznania i dodać 1 łyżkę suszonej słodkiej papryki. Wyrobić całość rękami, do połączenia się składników.

Z masy formować pulpety, które następnie obtaczamy w mące. Gotowe pulpety wrzucamy do wrzącej wody na około 3-4 minuty.

Sos:
W garnku zagotować półtora litra wody. Gdy woda będzie już wrzeć, zmniejszyć ogień i dodać koncentrat pomidorowy. Porządnie wymieszać i gotować jeszcze przez 2 minuty. Po tym czasie zestawić garnek z ognia.

Na patelni rozgrzać odrobinę oleju. Cebulę i paprykę pokroić w drobna kosteczkę i podsmażyć, przez około 4 minuty na patelni. Po 2 minutach smażenia, dodać przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku.

Podsmażone warzywa wrzucić do garnka z przecierem i wodą. Garnek postawić na ogniu. Dodać cukier i suszoną ostrą paprykę. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Gotować około 4 minut. Po tym czasie do kubka przelać odrobinę sosu i dodać 2 łyżki mąki. Trzepaczką do jajek porządnie rozrobić mąkę w sosie. Wlać do gotującego się sosu. Teraz wystarczy wrzucić, wcześnie przegotowane, pulpety do sosu i gotować razem około 20 minut, co jakiś czas mieszając.

Smacznego :)


czwartek, 21 sierpnia 2014

Kilka słów o... Truskawkach

Truskawki powoli juz się kończą. Można je dostać na naszych bazarkach najczęściej w czerwcu i lipcu. Jednak owoce zbierane są nawet do końca sierpnia. Warto po nie sięgać, bo są źródłem wielu witamin i mikroelementów. No i przede wszystkim, mają wspaniały smak.


Na samy początku warto napisać o tym, że są to owoce dietetyczne. Zawierają, bowiem tylko 35 kcal w 100 gramach. Jednak powinny na nie uważać osoby cierpiące na cukrzycę, bo cukru w nich jest dość dużo. Dodatkowo wspomagają one procesy odchudzania, dzięki zawartemu w nich błonnikowi. Pomaga on usprawnić perstaltykę jelit, a co za tym idzie nie grożą nam zaparcia.


Dzięki wysokiej zawartości żelaza, korzystnie wspomogą organizm przy walce z anemią. Pozwolą nam się też cieszyć zdrową cerą i mocnymi włosami. Dzięki zawartości fosforu i wapnia wzmocnią kości. Warto je, więc podawać naszym najmłodszym domownikom.


Truskawki ogólnie wzmocnią też Wasz organizm. Głównie dzięki związkowi zwanemu fitocydem. Działa on bakterjobójczo. Szczególnie polecane są one przy wszelkich stanach zapalnych jamy ustnej.


Co ciekawa truskawki posiadają więcej witaminy C niż cytryna. A, poza tym są bogate w witaminy z grupy A, B oraz E. To wszystko wpływa na to, że są jednymi ze zdrowszych owoców. Dlatego nie ociągajcie się, i jeśli macie jeszcze okazję, gdzieś je kupić, koniecznie, to zróbcie.







środa, 20 sierpnia 2014

Pełnoziarniste drożdżówki z malinami i kruszonką

Jeśli macie spadek energii, nie chce Wam się pracować, to znaczy, że jest środa. Najlepiej wtedy zafundować sobie odrobinę słodkości. Ja polecam, takie, które przy okazji są zdrowe. Tym razem serwuję Wam drożdżówki pełnoziarniste z dodatkiem moich ukochanych malinek. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu i smaku.


Składniki:
Ciasto:
250 gram mąki żytniej pełnoziarnistej
100 gram mąki pszennej
25 gram drożdży
1 szklanka ciepłego mleka
100 gram cukru
100 gram masła
2 jajka
150 gram malin

Kruszonka:
50 gram masła
50 gram cukru
80 gram mąki pszennej

                 


Przygotowanie:
Ciasto:
Mąki przesiać do miski i dodać do nich cukier. Wszystko razem wymieszać. 

Szklankę mleka podgrzać, jednak nie doprowadzić do wrzenia. Do ciepłego mleka dodać drożdże i porządnie wymieszać, do momentu ich rozpuszczenia. Tak przygotowany rozczyn, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na około 10 minut.

Gdy drożdże nam podrosną dodajemy je do mąki i wbijamy jajka oraz roztopione wcześniej w rondelku masło. Wszystko razem porządnie wyrabiamy drewnianą łyżką. Musi nam powstać lekko lepkie ale sprężyste ciasto. 

Kruszonka:
Masło wrzucić do miski i zasypać cukrem, dodać mąkę. Ręką wyrabiać do momentu połączenia składników. Odstawić do lodówki na około 1h.

Gotowe ciasto na drożdżówki dzielimy na kilka mniejszych porcji z których formujemy kulki. Każdą kulkę obtaczamy lekko w mące i rozgniatamy. Muszą nam powstać płaskie kółka. Na każde z takich kółek nakładamy po kilka malin. Teraz wystarczy pokruszyć na drożdżówce odrobinę ciasta na kruszonkę.

Przygotowane drożdżówki wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 20 - 25 minut.

Smacznego :)



wtorek, 19 sierpnia 2014

"Poniedziałki bez mięs" - Paula, Stelli i Mary McCartney

Jako, że mam w domu wegetarianina, często przygotowuję dania bez mięsa. Ucieszyłem się, więc bardzo, gdy Grupa Wydawnicza Publicat, podesłała mi do recenzji książkę "Poniedziałki bez mięs". Jak się dowiedziałem po przeczytaniu wprowadzenia, to nie tylko pozycja wydawnicza, ale cała akcja mająca na celu przekonanie ludzi do rezygnacji z mięsa. Nie mówię, że całkowicie, ale, chociaż w jednym dniu tygodnia.


 We wprowadzeniu do książki, możemy przeczytać kilka ciekawych informacji. Nie wiem, czy wiedzieliście, na przykład, że jeśli przynajmniej na jeden dzień każdy człowiek zamieniłby mięso i nabiał na warzywa, to w znacznym stopniu ograniczona zostałaby emisja gazów cieplarnianych. Mnie ten argument przekonuje.

Co do samej książki i jej strony kulinarnej, to muszę przyznać, że zrobiła na mnie ona ogromne wrażenia. Jest bardzo dopracowana i pełna wspaniałych przepisów, zilustrowanych naprawdę prostymi, ale pięknymi zdjęciami.

                 

Schemat książki też jest bardzo czytelny. Podzielona ona jest według pór roku. Każda pora roku posiada przepisy na wszystkie tygodnie. Jest, to wygodne i bardzo ułatwia odnalezienie właściwego tygodnia na nasze poniedziałkowe danie bez mięsa.

Co jeszcze bardziej, przekonało mnie do tej książki, to fakt, że znajdują się tutaj nie tylko przepisy rodziny McCartney'ów. Jest tutaj wiele nazwisk ze światowego firmamentu kulinarnego. Każdy z nich dorzucił coś od siebie do przepisów.

                 

Koniecznie sięgnijcie po tą pozycję. Potrawy są smaczne i naprawdę warte uwagi. Na pewno się nie zawiedziecie, a przy okazji przyczynicie się do poprawy ekologicznego stanu naszej planety.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Chłodnik na biało

Od wielu moich znajomych usłyszałem, że dla nich tradycyjny chłodnik jest w kolorze buraczanym. U mnie w domu, jednak częściej babci przygotowywała jego białą wersję. Pamiętam, te upalne letnie dni, kiedy umorusany wracałem z dworu, a babci serwowała mi właśnie taki biały chłodnik. To jest jeden z moich smaków dzieciństwa. Gęsty, pełny ogórków i rzodkiewki. Idealnie chłodził w upały. Postanowiłem więc i Wam zaprezentować tą wersję chłodnika. Mam nadzieję, że przypadnie Wam ona do gustu, tak samo jak wiele lat temu przypadła ona mojej osobie.


Składniki:
1 litr kefiru
6 średniej wielkości ogórków gruntowych
10 rzodkiewek
pęczek szczypiorku
pół pęczka koperku
sok wyciśnięty z jednej cytryny
pół szklanki wody 
1 łyżka soli
odrobina pieprzu


Przygotowanie:
Ogórki umyć i obrać ze skórki. Rzodkiewki opłukać pod bieżącą wodą. 

Pęczek szczypiorku porządnie umyć i posiekać. Wrzucić do miski, zasypać solą i zalać sokiem z cytryny. Łyżką porządnie rozgnieść szczypiorek z solą i sokiem z cytryny. Odstawić na 45 minut do lodówki. 

Ogórki i rzodkiewkę pokroić w drobną kostkę. Można również zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Wtedy nasz chłodnik będzie przyjemnie gęsty.

Po 45 minutach, wyjmujemy szczypiorek z lodówki. Wrzucamy pokrojonego ogórka i rzodkiewkę i wszystko zalewamy kefirem. Mieszamy, żeby składniki ładnie się połączyły. Jeśli będzie za gęsty, można dodać pół szklanki wody. Na koniec wsypujemy drobno poszatkowany koperek.

Sypiemy odrobinę pieprzu i ewentualnie doprawiamy solą do smaku. Tak przygotowany chłodnik odstawiamy do lodówki na noc. Następnego dnia smakuje najlepiej.

Smacznego :)


sobota, 16 sierpnia 2014

Styl Życia - Męskie sportowe buty

Sportowe buty, to coś, co od jakiegoś czasu stało się moją obsesją. Zaczynam mieć ich coraz więcej i generalnie dochodzę do wniosku, że pasują do wszystkiego. Nie bez powodu, marka BYTOM, miała swego czasu promocje, w której do zakupionego garnituru klient otrzymywał nowe buty New Balance.





























A dlaczego warto je mieć w swojej garderobie? Przede wszystkim są wygodne. Przechodzenie w nich całego dnia nie stanowi problemu, a noga nie woła o masaż albo krem uśmierzający ból.

Mają też bardzo fajną stylistykę, która pozwala określić swój charakter. Na przykład osoby o bardziej dominujących charakterach mogą sobie pozwolić na ostre barwy i bardziej odjechane wzory. Ci, którzy raczej są spokojni, mogą zawsze wybrać coś w bardziej stonowanych barwach.































No i na koniec najważniejsze, takie buty pasuja do wszystkie. Fajnie się sprawdzą do krótkich spodenek w lato lub długich na jesieni. Odpowiedni garnitur też fajnie będzie wyglądał z takimi butami. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia gwiazd, które nie boja się takich połączeń.




























Jeśli, więc lubicie wygodę, to koniecznie musicie sprawić sobie kilka par takich butów. Ja osobiście mam już chyba z 10. A, to dopiero początek mojej kolekcji. :)


czwartek, 14 sierpnia 2014

Kilka słów o... Pomidorach

Pomidory, wszyscy je znamy, jednak, czy zastanawiamy się dlaczego warto po nie sięgać? Większość z nas nie. Stały się one częścią naszej diety jednak nie do końca wiemy, jaki mają wpływ na nasz organizm, a warto, to wiedzieć.


Przede wszystkim pomidory zawierają przeciwutleniacze, które chronią naszą skórę przed wolnymi rodnikami, a co za tym idzie spowalniają proces starzenia. Są też małokaloryczne, warto, więc sięgać po nie, jeśli jesteśmy na diecie.

Osoby z problemami sercowymi na pewno ucieszą się z faktu, że pomagają one obniżać ciśnienie krwi. Głownie dzięki zawartości pektyn i kwasu, który pomaga wątrobie utleniacz kwasy tłuszczowe i hamować gromadzenie trójglicerydów.


Zawarty w nich likopen obniża ryzyko raka prostaty u Panów. Jednak trzeba je jeść regularnie, żeby mogły mieć takie działania.

Jeśli chodzi o zawartość witamin, to tutaj też jest nieźle. Przede wszystkim zawierają one witaminę C, która pomaga uodparniać nasz organizm. Dodatkowo zawiera witaminę E oraz witaminy grupy B, PP i K. Mineralnie, pomidory sa bogate w potas, wapń, magnez i żelazo.


Jak widzicie, warto po nie sięgać. Wspomogą nas kompleksowo, a dodatkowo zawsze można liczyć na ich wspaniały smak. :)




środa, 13 sierpnia 2014

Ciasto z białymi porzeczkami

Lato, to czas, który sprzyja przygotowywaniu wszelkiego rodzaju ciast z owocami. Jest ich pełno na straganach i osiedlowych warzywniakach. Warto, więc korzystać, póki są. Ja tym razem postawiłem na białe porzeczki i prostotę. Ciasto, które mam dzisiaj dla Was nie jest trudne w przygotowaniu, a smakuje wybornie. Jest lekkie i sycące. Idealnie nada się do popołudniowego odpoczynku na tarasie przy kubku ulubionej kawy.



Składniki:
5 jajek
2 szklanki mąki pszennej tortowej u mnie od Lubelli
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szklanka cukru
2 łyżki jogurtu naturalnego gęstego
3/4 szklanki oleju
łyżeczka aromatu waniliowego
250 gram białych porzeczek
szczypta soli

                 

Przygotowanie:
Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywna pianę ze szczypta soli. Ubijając powoli dodajemy cukier. Nie wsypujemy wszystkiego od razu, bo piana nam nie wyjdzie. Musi nam powstać gładka i jednolita masa.

Gdy piana będzie już ubita, stopniowo zaczynamy dodawać żółtka i dalej ubijamy. Kiedy masa zrobi się żółtawa dodajemy jogurt, proszek do pieczenia, olej oraz aromat waniliowy. Dalej ubijamy, około 5 minut do połączenia się wszystkich składników.

Po ubijaniu dosypujemy do masy mąkę i mieszamy łyżką do momentu, aż wszystko ładnie się połączy.

Porzeczki myjemy i oczyszczamy je z łodyg.

Ciasto przelewamy do wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tarta tortownicy o średnicy 20 - 23 centymetrów. Na ciasto wysypujemy przeczki, możemy je lekko powciskać wgłąb ciast widelce. Gotowe, wstawiamy do nagrzanego do 180% piekarnika i pieczemy około 50-60 minut. Ja piekłem na funkcji góra-dół, bez termoobiegu.

Smacznego :)



wtorek, 12 sierpnia 2014

Angelina Jolie "Notatki z podróży"

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa FILIA, otrzymałem książkę autorstwa Angeliny Jolie "Notatki z podróży". Przyznam się szczerze, że podchodziłem do tej lektury ze sceptycznym nastawieniem. Jednak juz po kilku stronach bardzo miło się rozczarowałem.


Ta książka, to prywatne zapiski Angeliny, które powstały podczas pierwszych misji pokojowych w jakich autorka miała okazję brać udział. Jest w tej lekturze bardzo wiele emocji. Autorka w bardzo obrazowy sposób przedstawia to, co zobaczyła w krajach trzeciego świata. Jest tutaj bieda, brud, choroby, a nawet śmierć. Osobiście po przeczytaniu tej książki sam zastanowiłem się nad tym jak dobre jest moje własne życie.


Język jakim jest napisana ta pozycja jest bardzo przystępny. Na pewno miał na, to wpływ fakt, że są to prywatne przemyślenia tej wielkiej gwiazdy. Można tutaj zobaczyć obraz zupełnie innej kobiety niż ta którą znamy ze srebrnego ekranu. To, że aktorka zdecydowała się podjąć taka podróż i stać się ambasadorem UNICEF jest jej ogromnym atutem. Wiele razy w tej książce można się spotkać z wyrzutami sumienia jakie pojawiają się u niej ze względu na stan w jakim mieszkają ludzie w krajach, które odwiedziła. Brak toalet, wszechobecny brud i fetor. To realia z jakimi musiała się zmierzyć.


Myślę, że to bardzo ważna książka i powinien ją przeczytać każdy, kto narzeka na swój los. Otwiera ona oczy na zupełnie inny wymiar życia. Wymiar, w którym ludzie mocno doświadczenia przez los i tak potrafią cieszyć się z kolejnego dnia życia. Ja bardzo wiele wyniosłem z tej lektury i myślę, że Wy również powinniście po nią sięgnąć. Wakacje przecież sprzyjają czytaniu i może raz na jakiś czas warto sięgnąć po coś, co da nam do myślenia.

Polecam tą pozycję w 100%!

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Jajka z pieca kurkami

Jakiś czas temu, miałem okazję brać udział w warsztatach prowadzonych przez rodowitego Włocha. Nauczyłem się wiele, jednak najbardziej w pamięć zapadł mi pomysł dodania do jajek startej skórki cytryny. Nigdy nie spotkałem się z takim dodatkiem, zwłaszcza do jajek. Jednak po spróbowaniu dania przygotowanego przez kucharza, moje podniebienie oszalało. Ten mały akcent dodał jajkom tak wiele smaku, że koniecznie musiałem wykorzystać ten trik w jakimś swoim daniu. I tak właśnie, postanowiłem przygotować dla Was, mojego pomysłu jajka z pieca z dodatkiem skórki z cytryny. Mam nadzieję, że i Wam zasmakuje.


Składniki:
3 jajka
2 łyżki świeżo posiekanej natki pietruszki
1 łyżka skórki otartej z cytryny
1 mała cebula
200 gram kurek
1 łyżka masła
sól
pieprz

                  

Przygotowanie:
Kurki porządnie umyć. Cebulę obrać i posiekać w drobną kosteczkę. Natkę pietruszki umyć i posiekać.

Na patelni roztapiamy 1 łyżkę masła. Następnie, wrzucamy na nie posiekaną cebulę i smażymy do momentu aż będzie pięknie szklista. Teraz dodajemy kurki i lekko solimy całość. Kurki smażymy około 3-4 minut. Następnie na kurki z cebulą wbijamy jajka i wrzucamy posiekaną natkę pietruszki i otarta skórkę z cytryny. Solimy i pieprzymy według uznania.

Po około 2 minutach zdejmujemy z ognia i wstawiamy, do nagrzanego do 130 stopni piekarnika. Pieczemy około 6 minut. Wyjmujemy z piekarnika i możemy przystąpić do konsumpcji.

Smacznego :)