poniedziałek, 24 lutego 2014

Domowy pasztet

Mój dom rodzinny zawsze pachniał pasztetem w okresie świąt, zarówno tych grudniowych jak i wiosennych. Najpierw pieczeniem pasztetu zajmowała się babcia. Ja jako mały pędrak pałętałem się po kuchni i podjadałem już gotową masę z misy. Zawsze dostawałęm ścierą przez plecy i uciekałem. Później pasztet zaczęła również przygotowywać moja mama. Jednak byłem już większy i jakoś w głowie miałem inne sprawy niż przyglądanie się jak ten pasztet robić. Teraz kiedy już troszeczkę odrosłem od ziemii i sam mam gospodarstwo domowe o które trzeba zadbać, sam zwróciłem się do mamy z prośbą o przepis. No i tak właśnie powstał pasztet, który chcę Wam dzisiaj zaprezentować.

Składniki:
1 kg mięsa wieprzowego
1 kg mięsa z indyka
300 gram wątróbki
1 kg tłustego boczku lub podgardla
1 bułka
4 cebule
pół litra mleka
8 jajek
1 łyżka gałki muszkatołowej
sól
pieprz
3 listki laurowe
8 ziaren ziela angielskiego
8 ziaren czarnego pieprzu
smalec do wysmarowania formy
bułka tarta do wysypania formy


Przygotowanie:
Do pasztetu fajnie pasuje mięso typu karczek, łopatka, szynka - jeśli chodzi o wieprzowinę. Z indyka polecam piersi lub skrzydełka.

W dużym garnku umieszczamy pokrojone na mniejsze kawałki mięso (wieprzowina i mięso z indyka ). Na wierzch układamy pokrojony drobno boczek lub podgardle. Polecam raczej boczek. Dodajemy liście laurowe, ziele angielskie, ziarna czarnego pieprzu i zalewamy wszystko wodą. Mięso musi być przykryte całkowicie wodą. Mięso dusimy pod przykryciem aż do miękkości (w zależności od mięsa zajmie to od 1h do 1,5h). Po tym czasie wyciągamy mięso z wody i studzimy. Wątróbkę wkładamy do wrzątku na około 4 minuty. Również ją studzimy.

W oddzielnym naczyniu namaczamy bułkę w mleku. Gdy porządnie nasiąknie odsączamy ją porządnie. Żółtka oddzielamy od białek, po czym białka ubijamy na sztywną pianę.

Gdy mięso wystygnie porządnie je mielimy (ja zawsze mielę mięso około 3 razy). W maszynce mielimy również cebulę. Do zmielonego mięsa i cebuli dodajemy odsączoną bułkę, żółtka i ubite na sztywno białka. Doprawiamy wszystko gałką muszkatołową solą i pieprzem. Rękami wyrabiamy masę, musi mieć jednolitą konsystencję.

Przekładamy ją do wysmarowanych smalcem i wysypanych bułką tartą foremek. Pieczemy przez około 1,5h w temperaturze 180 stopni.

Smacznego :)