wtorek, 1 kwietnia 2014

Kilka słów o... Kalarepie

Kalarepa to warzywo, które moim zdaniem jest nie doceniane. Większości ludzi kojarzy się ona z czymś pospolitym. Jednak tak naprawdę jest ona cennym źródłem wielu witamin, a dodatkowo można z niej wyczarować naprawdę ciekawe dania.


W Polsce zawitała w okresie XIX wieku i jest odmianą kapusty. Do jedzenia nadaje się bulwa, jednak dzięki pięknym liściom może się stać bardzo ciekawym dodatkiem w Waszych ogródkach. Występuje w dwóch odmianach zielonej i fioletowej. Należy też pamiętać, że do jedzenia nie nadaje się jej skórka, którą przed przygotowaniem nalezy obrać. Na rynku znajdziecie ją w zasadzie przez cały rok i tak samo możecie ją sadzić w swoich domowych donicach. Zwróćcie jednak uwagę na odpowiednią jej odmianę. Sa bowiem, wczesnowiosenne, zimowe i letnie. Odpowiedni wybór pozwoli cieszyć się Wam jej smakiem przez cały rok.

Jeśli chodzi o to co zawiera kalarepa, to zdradzę Wam, że jedna bulwa potrafi dostarczyć Waszem organizmowi dzienną dawkę witaminy C. Dodatkowo zawiera ona witaminy z grupy B.C i K oraz beta-karoten. Ma w sobie też wiele soli mineralnych, między innymi fosfor, żelazo, magnez i wapń.


To co na pewno przemawia na jej korzyść to bardzo korzystny wpływ na układ trawienny. Reguluje ona bowiem proces trawienia i jest wykorzystywana przy leczeniu problemów z zaparciami. Zawiera również przeciwtleniacze, które dobrze wpływają na naszą cerę.

Można ją jeść na surowo, lub przygtować z niej pyszne pure. Idealnie sprawdzi się też jako składnik sałatek. Polecam nadziać nią na przykłąd kurczaka faszerowanego. Smak jest wspaniały.

No to, co daliście się przekonać? Bo ja już dawno i szybko z obecności tego warzywa w mojej kuchni nie zrezygnuję.