wtorek, 26 maja 2015

"Wiem, co jem. Przepisy z programu." - Kasia Bosacka, Aleksandra Misztal

Tym razem, chcę Was zabrać w podróż po zdrowych i smacznych przepisach. Wszystko za sprawą książki jaka trafiła w moje ręce, dzięki uprzejmości Wydawnictwa Publicat. Na początku, nie byłem do niej przekonany, bo jakoś nie przepadam za Panią Bosacką. Jednak po dogłębnej lekturze, stwierdziłem, że jest to wartościowa pozycja, która w niejednym domu powinna się znaleźć.


To, co na pewno spodobało mi się w książce to brak standardowego podziału na śniadania, obiady czy kolacje. W tej książce, wszystko podzielone jest w zupełnie inny sposób. Na przykład, rozdział "Co tygrysy lubią najbardziej", prezentuje przepisy na dania najczęściej pojawiające się w naszych domach. Jest tutaj pizza, frytki czy hamburger. Jednak wszystko w wersji na lekko, która na pewno przysłuży się naszym żołądkom.

                 

W książce znajdziecie też proste i bardziej skomplikowanej przepisy. Jednak zawsze będą to dania, które nie tylko mają sprawić, że poczujemy się lżejsi, ale tez dostarczyć naszemu organizmowi, potrzebnych witamin i mikroelementów.


Wszystko napisane jest prostym i lekkim językiem. Bardzo miło spędza się czas przy lekturze tej książki. Każdy z przepisów opatrzony jest krótkim wstępem. Znajdziemy w nich informacje o wartościach danej potrawy lub ciekawostki czy dane statystyczne na temat naszych nawyków żywieniowych. Jak dla mnie, pozycja godna uwagi. Polecam :)

czwartek, 21 maja 2015

Jajka faszerowane musem musztardowo - koperkowym

W moim życiu są różne okresy. Czasem miesiącami nie mogę patrzeć na jajka, żeby po tym czasie jeść je prawie codziennie. Wtedy też, wymyślam różne formy ich podania. Bawię się smakami, miksuje ze sobą różne faktury i tworzę mniej lub bardziej udane kombinacje smakowe. Moja dzisiejsza propozycja, jest jedną z tych udanych, która ma wyrazisty smak i nadaje się zarówno na śniadanie, jak i na przystawkę podczas wystawnej kolacji. Myślę, że przypadnie ona do gustu, każdemu kto nie może obejść się bez jajek w codziennej diecie.


Składniki:
8 jajek
4 łyżki jogurtu typu greckiego
1 pęczek koperku
1 łyżka musztardy dijon
soli o obniżonej zawartości sodu od Sante 
pieprz biały
słodka suszona papryka


                 

Przygotowanie:
Jajka gotujemy na twardo, studzimy i obieramy ze skorupek. 6 jajkom odcinamy górną część i wyciągamy ze środka żółtko. Wkładamy je do blendera, razem z 2 całymi jajkami. Blendujemy na jednolitą masę, którą następnie przekładamy do miski.

Do masy jajecznej dodajemy jogurt, musztardę oraz dwie szczypty słodkiej suszonej papryki. Wszystko razem porządnie mieszamy. Teraz dodajemy pokrojony drobno koperek oraz dodajemy, według własnego smaku soli o obniżonej zawartości sodu do Sante i pieprzu białego. Wszystko, jeszcze raz porządnie mieszamy.

Gotowy mus przekładamy do rękawa cukierniczego i napełniamy nim, wydrążonej wcześniej jajka. Każde jajko można udekorować na szczycie, odrobiną świeżego koperku.

Smacznego :)



wtorek, 19 maja 2015

"Jakubiak lokalnie" - Tomasz Jakubiak

Książka Tomasza Jakubiaka to na pewno coś, co warto mieć w swojej biblioteczce kulinarnej. Ja uwielbiam książki kulinarne. Jak mam gorszy dzień, to lubię sobie jakąś otworzyć i patrzeć na te wszystkie pyszne potrawy. Powiem Wam, że od razu robi mi się lepiej. Humor poprawił mi się również po lekturze książki "Jakubiak Lokalnie".


Sama struktura książki jest bardzo prosta. Podzielona jest na 5 rozdziałów, każdy prezentujące dania z innej bajki. Są tu przepisy na ryby, drób, mięso czerwone, desery i coś, co nie zawsze znajduje się w książkach kulinarnych, dania wegetariańskie i wegańskie. Jest, to ważne, bo coraz więcej osób decyduje się na dietę bez mięsa. Będą mieli, kolejną pozycję z której mogą czerpać inspiracje.



                 

Przepisy w książce, nie są specjalnie skomplikowane. Jednak, to co je wyróżnia, to przygotowanie z lokalnych składników i bardzo fajne wyczucie smaku, jakie autor w nie przelał. Ja osobiście, przygotowałem kilka dań z tej książki i smakowały mi bardzo. Myślę, że znajdzie się tutaj propozycja na wystawne kolacje, kameralne spotkania ze znajomymi czy też spokojny relaks z ukochanym/ukochaną. Polecam Wam serdecznie.

                 

P.S. Do stylizacji wykorzystałem serwis z linii Fryderyka, wykonany w zakładzie Porcelany Kristoff. Polecam Wam serdecznie ich wyroby, bo są przepiękne i naprawdę dobrze wykonane :)

poniedziałek, 18 maja 2015

Jagielnik, czyli sernik z kaszy jaglanej

W dzisiejszych czasach coraz częściej eksperymentujemy z różnymi produktami. Wyniki takich eksperymentów są niekiedy zaskakujące. Mnie zaskoczył ten, w którym wykorzystałem kasze jaglaną jako zamiennik sera w serniku. Efektem tego zabiegu, był właśnie pyszny i smacznych jagielnik. Ciasto idealne na spotkania ze znajomymi. Kremowe, a jednocześnie pełne smaku i mocno sycące. Polecam Wam, wypróbować go w swoich domach. Na pewno zaskoczycie się smakiem.



Składniki:
Masa:
około 200 gram kaszy jaglanej
4 szklanki mleka (użyłem 3,2%)
50 gram masła
1 puszka mleka kokosowego
2 łyżeczki cukru waniliowego
pół szklanki drobnego brązowego cukru
pół szklanki mąki ziemniaczanej


Spód do ciasta:
100 gram ciasteczek owsianych Sante
100 gram crunchy naturalnych Sante
50 gram masła
1 jajko
2 łyżki jogurtu naturalnego gęstego
pół szklanki mąki ziemniaczanej

Przygotowanie:
Spód do ciasta:
Ciasteczka i crunchy wkładamy do blendera i miksujemy na drobny proszek. Następnie przesypujemy do miski i dodajemy miękkie masło, jajko, mąkę ziemniaczaną i jogurt naturalny. Ręcznie wyrabiamy ciasto. Gotową masę przekładamy do wysmarowanej margaryną i wyspanej bułka tartą tortownicy. Wkładamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Pieczemy około 15 minut. U mnie, piekło się na funkcji gór-dół.

Masa:
Kasze jaglaną przekładamy na sitko i porządnie płuczemy. Następnie wrzucamy ją do gotującego się w garnku mleka. Zmniejszamy ogień i cały czas mieszając podgrzewamy kaszę. Po około 5 minutach, stopniowo zaczynamy dodawać masło. Gotujemy jeszcze około 10 minut. W sumie kasza, powinna dochodzić w mleko około 15 minut. Po tym czasie, zdejmujemy ją z ognia i dodajemy mleko kokosowe. Wszystko porządnie blendujemy na jednolitą masę.
Do gotowej masy, dodajemy cukier waniliowy, cukier brązowy oraz mąkę ziemniaczaną. Wszystko energicznie mieszamy do połączenia się składników.
Gotową masę przelewamy na podpieczony wcześniej spód i  wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Pieczemy około 10 minut na funkcji góra-dół.

Ciasto po upieczeniu studzimy i wstawiamy na około 12h do lodówki. Po tym czasie, można je udekorować cukrem pudrem lub tak jak ja polewą czekoladową i migdałami.

Smacznego :)